nasza codzienność :)

Pogoda za oknem byle jaka, humorki też różne ale nic ani nikt nie przeszkodzi nam w spacerowaniu:) Nieustannie czymy się chodzić, coraz więcej kroczków pokonujemy za jedną rączkę i coraz większą frajdę sprawia to samemu Franiowi :) Nasz roczniak uwielbia bawić się w piaskownicy a huśtawka wywołuje taki uśmiech, że zerce ściska jak mamy go z niej zabrać. I jak tu nie spacerować i siedzieć w domu?

Ostatnio na swojej drodze spotkaliśmy biedronkę i gołębie. Przy obu zwierzątkach musieliśmy przystanąć i obserwować ok 10 minut. Jakże wielkie jest zdziwienie i niedowierzanie że coś co jest mniejsze od nas chodzi a nawet fruwa? Wzrok synka patrzącego z niedowierzaniem jest bezcenny. Szkoda, że nie potrafi powiedzieć jakie myśli przychodzą mu do główki jak na to wszystko patrzy :) Nie czekając na pytania których i tak się nie doczekam (no chyba że za 2/3 lata ) wyjaśniam ze stoickim spokojem co to i że nie można tego dotykać.




Z niecierpliwością czekamy na tatusia który wraca do nas z Portugalii z delegacji już za dwa dni :) Franio wiecznie przykłada telefon do ucha i mówi "tata tata". Hmm słowo mama mało kiedy wychodzi z małych usteczek bo i po co jak jestem ciągle przy nim:)


Nauka chodzenia:



Piaskownica:


 A tu pragnę się pochwalić. Bierzemy udział w konkursie mama i ja w lokalnej gazecie. Nie sądze żebyśmy wygrali ale dla nas ogromnym wyróżnieniem jest to że nasze zdjęcie jest na banerze na stronie głównej portalu www.naszemiasto.pl.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 SchwytaneChwile , Blogger