Był sobie pies...

Po dość ciężkiej nocy o dziwo byłam wyspana i w głowie miałam pełno pomysłów. Około 3 pobudka na mleko, później od 4 do5 ogromny ryk.. Nie pomagało nic, ani mleko ani paracetamol na ból zęba. Czasem nie mam pojęcia czy Franio się czegoś boi ( nie chce sam zasypiać od kilku dni) czy poprostu go coś boli . Wkońcu przyszedł przytulić tata i nastał spokój :) Po tychże problemach spaliśmy do 9/ 9:30 . Śniadanie, mycie zębów i zabawa.. :D Przydał się mały kartonik, papier kolorowy, klej, nożyczki i pusta butelka po wodzie mineralnej. Nasz synek uwielbia zwierzaki więc wymyśliłam psa..Próbujęuczyć go że nie można nic niszczyć ale jak mnie nie ma w pobliżu za długo to próbuje wyrwać kartkę z książki ( tak było wczoraj) albo dzisiaj w 5minut poodrywał wszystkie elementy mojej twórczości. Pobawiliśmy się naszą zabawką z pół godziny :P "Franio nie wolno go niszczyć..", pieskiem trzeba się opiekować..", pogłaszcz.." i inne tego typu zdania wypowiadałam przez całą zabawę..






4 komentarze:

  1. świetnyyy :) moje dzieci by piszczały z radości :) chyba też pomyślimy o podobnym zwierzaku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam bardzo łatwo się go robi :D z tyłu kartonika ( głowy) jest dziurka w ktora wsadzona jest butelka i jak sie nią potrząsa to fajnie macha główką :)

      Usuń
  2. U nas też ostatnio Laura gorzej sypia :(
    A piesek cudo! Uwielbiam tutaj wchodzić i czerpać inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 SchwytaneChwile , Blogger