ŻŁOBEK

Nasz Franio, niespełna 1,5 roku dostał się do żłobka. Żłobek dofinansowany z Unii Europejskiej więc i koszta bardzo niskie. Czekaliśmy na to bardzo długo jednak obawy po telefonie Pani Dyrektor były przeogromne. Niby człowiek nastawiony ale jednak się obawia. (papiery złożyliśmy w grudniu 2012 roku) .Czy dziecko będzie grzeczne, czy będzie tam jadło, czy będzie spało a przede wszystkim czy nie będzie płakać za mamą? Ja jako pedagog wczesnej edukacji wiem, że zawsze przez pierwsze dni dziecko płacze, przeważnie tylko chwilkę ale zdarzają się też takie dzieci, które potrafią płakać gdy tylko im się mama przypomni czyli dość często. Pytając młodych, zawsze uśmiechniętych opiekunek zawsze słyszymy, że płakał tylko chwilkę, że pięknie jadł i zasnął bez problemu ale czy to prawda? Czy nie słyszymy tego co chcemy usłyszeć? Takie myśli są w głowie każdej matki niezależnie czy oddaje dziecko do żłobka czy do przedszkola. Osobiście jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Wchodząc do szatni unosił siębardzo przyjemny zapach czystości, świeżości i drewna ( uwielbiam zapach drewna). Zabawki, które dzieci mają do dyspozycji są naprawę bardzo dobrze dostosowane do małych rączek. Bezpieczne, drewniane, edukacyjne, pluszaki, samochody wózki itp.

Przychodząc po swojego synka zauważam, że dzieci dobrze się bawią, są zadbane, przewinięte, uśmiechnięte i nie płaczą ( buzia się raduje). Faktycznie po 3 dniach adaptacyjnych został sam na kilka godzin. Byłam wręcz pewna, że nie będzie spał około tydzień no bo jak? Przecież on lubi tylko w swoim łóżeczku ( nigdy nie śpi z nami w łóżku bo nie chce), czasem sama mam problem położyć go w dzień. Odebrałam Frania ok 12:00 okazało się, że wszystkie dzieci ( tego dnia była czwórka) spały, pięknie jadły i były zadowolone. Następnego dnia zaprowadziłam synka już bez obaw i z dnia na dzień śpi tam coraz dłużej ku mojemu zdziwieniu na leżaczku. Zostawiając go kolejnego dnia już nie płakał ( bynajmniej ja nie słyszałam).

Co robi matka gdy dziecko w żłobku? Czy ma czas na odpoczynek? Nie bardzo :) Od poniedziałku robi badania do książeczki zdrowia bo będzie pracować... gdzie? Razem z synem :) I znów obawy :) Jedni mówią że praca z własnym dzieckiem w tym samym miejscu jest ciężka bo zajmujesz się bardziej swoim niż obcymi dziećmi a inni że jest wręcz odwrotnie. Sprawdzimy. Do tej pory myślałam, że łatwiejsza jest praca w przedszkolu ale będąc na dniach adaptacyjnych widząc uśmiechy wszystkich maluchów nie mogę się doczekać dnia, w którym będę miała książeczkę zdrowia odnowioną w rękach i oddam się zabawie z maluszkami i Franiem. W głowie pełno pomysłów na wspólne spędzanie czasu i ponownie wieczorami książki 1001 zabaw z małym dzieckiem i "Mamo pobaw się ze mną" w rękach.




2 komentarze:

  1. nominowałam Cię : http://www.mama-kubusia.pl/2013/12/liebster-blog-avard-vol-4.html :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziekuje niesamowicie mi miło :* jeszcze dziś odpowiem :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 SchwytaneChwile , Blogger