Miałam nadzieję...

Miałam nadzieję, że ominie nas ten jakże cudowny okres zwany buntem dwulatka... Cóż, nadzieja matką głupich.. Od trzech dni ( no właśnie dopiero od trzech dni a mamy przecież już 26 miesięcy ) jest w naszym domu histeryczny płacz i najpiękniejsze słowo świata "NIE". Przecież chcemy, żeby nasze dzieci miały własne zdanie, żaby były asertywne od najmłodszych lat, sami ich tego uczymy.. Jak przychodzi jednak co do czego to płaczemy, że się buntuje, denerwujemy się? Ja póki co jestem bardzo spokojna choć i to wystawiane jest na wszelkie próby.

Do tej pory spokojny, ułożony, przeprosił, podziękował (jak mu się o tym delikatnie przypomniało), pomagający mamusi, dający odpocząć po ciężkiej pracy tatusiowi nasz syn wchodzi w etap buntownika.

Dziś od taka sytuacja: Franio znalazł na szafce pozostawione przez tatę zawiasy sztuk 4. Wszystkie identyczne, każdy zapakowany w osobny woreczek foliowy. Odpakował jeden, chciał drugi i trzeci ( nie mogłam mu pozwolić się nimi bawić bo są potrzebne do budowy nieukończonego jeszcze domku a przecież nie będziemy co chwile jeździć do OBI po nowe). No i zaczęło się. Purpurowy ze złości chce "inny" i koniec. Poszedł na swoje łóżko, położył się, popłakał a ja po kilku próbach tłumaczenia postanowiłam dać mu się wypłakać- pomogło.

Wczoraj przy powrocie ze sklepu, stwierdził, że w foteliku samochodowym nie chce pasów. Podróż do domu w ogromnej rozpaczy bo jakże ta niedobra matka i ojciec się malucha nie słuchają on "nie ce pasy..." i koniec...

Dziś wracając od babci Ani on chce jeszcze do babci. Tłumacze raz, drugi, trzeci odpuszczam. Czekam aż się wyciszy to chyba najlepsza metoda na naszego szkraba.

Spróbuj coś dwulatkowi obiecać i nie dotrzymać słowa. Babcia, wujek zapominają o tym co rusz, że trzeba pięć razy przemyśleć zanim się coś maluchowi zaproponuje. "Dam Ci cukierka jak pójdziesz zanieść tą szmatkę do kuchni"- zaświadczam, że tego cukierka nie odpuści i lepiej go faktycznie miej.

Tak więc nauka wytrwałości i opanowania w naszym domu na pełnych obrotach :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 SchwytaneChwile , Blogger