Łóżeczko (nie tylko) turystyczne

Sezon wakacyjny nadal w pełni. Gdy my zaczynaliśmy planowanie wakacyjnych wypraw jednym z ważniejszych punktów na naszej liście było łóżeczko turystyczne. Wygodne, składane, koniecznie w torbie ułatwiającej przenoszenie. Dlaczego właściwie było ono dla nas takie ważne i czy sprawdzi się tylko w podróży ?



Są dzieci, które mają problem z samodzielnym zasypianiem we własnym łóżeczku. Takie, które trzeba bujać, tulić, nosić do 2-go roku życia lub dłużej by tylko spokojnie spędziły noc. Rodzice takowych pociech często rozkładają ręce i nie wiedzą gdzie leży przyczyna. Czy to bardzo silna potrzeba bliskości ze strony ich pociech czy zwyczajne przyzwyczajenie? Mamy oddałyby wiele, by ich dzieci zasnęły samodzielnie, w łóżeczku i choć jedną noc przespały spokojnie. Znacie to ? A może u Was jest zupełnie inaczej?

Staś nie należy do dzieci opisanych powyżej. On wręcz przeciwnie od zawsze potrzebował swojego, własnego miejsca. Nie zdarzyło się od lat prawie 2 ( a tyle już niebawem ) by przespał, ba.. by poleżał z nami w jednym łóżku choć pół godziny. Zaburzenia integracji sensorycznej ostro dają o sobie znać. Był okres, że Stasiek chorował notorycznie i co najmniej dwa razy w miesiącu miewał gorączkę po 39 stopni. Zęby, przeziębienie- uroki zimnych pór roku. Wstawanie w nocy i chodzenie do drugiego pokoju było na prawdę uciążliwe, tym bardziej, że zawsze musiałam być w pełni sił gdyż w domu pełen chęci do zabawy był jeszcze drugi syn a ja sama na posterunku.

W tym roku się nieco wycwaniłam, nauczyłam się na błędach ( lepiej późno niż wcale) . Nasz nowy nabytek ze sklepu FEEDO Dbamy o mamy to strzał w 10 i z pewnością ma kilka zastosowań.

CHOROBA- wyżej opisana sytuacja już nam nie straszna . Jako, że łóżeczko jest na kółkach, rozkłada się je w UWAGA... 1 MINUTĘ, bez większego wysiłku ( sprawdziłam kilkukrotnie ), nie boję się jesieni :) Mam ogromną nadzieję, że wszystkie wirusy będą omijać nas szerokim łukiem ale... no właśnie ale.. Trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność :) Tym razem dziecko będę miała pod ręką, tuż przy swoim łóżku :)

FUNKCJA KOJCA - mając młodsze dziecko, raczkujące, ciekawe świata z pewnością wiesz, że nie zawsze da się posprzątać, obrać ziemniaki czy wyjść do toalety samodzielnie, bez obaw o ciekawego świata malucha. Za długim trzymaniem dziecka w tego typu rzeczach absolutnie nie jestem bo funkcja poznawcza całego świata i najbliższego otoczenia to bardzo ważny punkt rozwoju ale chwila trwająca nie dłużej niż 30 minut ? Czemu nie. Ty możesz zrobić to co chcesz a dziecko jest bezpieczne i może się bawić w dowolnie wybranym przez Ciebie miejscu.

WYJAZD WAKACYJNY- otóż to. Najważniejsze przeznaczenie tego cuda. Pisałam już, że ma świetną torbę do przenoszenia, składa się w niewielki pakunek, posiada kieszeń na drobiazgi, pieluchy, kocyk, który chcesz mieć zawsze pod ręką, materac w zestawie i miejsce do samodzielnego wchodzenia i wychodzenia zamykane na zamek? Łóżeczko turystyczne w dzisiejszych czasach powinno być zapisywane od razu na liście wyprawkowej :) Jak mogłam nie mieć go przy pierwszym dziecku ?


 
   






Nasz wybór padł na Zopa Designe, który można dostać w sklepie internetowym www.feedo.pl . Jestem zachwycona tym modelem, jego wykonaniem, jakością, łatwością rozkładania i składania. Sami zobaczcie jak sprawdziło się w naszym domu a właściwie w ogrodzie , w końcu to łóżeczko turystyczne :) Przetestowaliśmy je dla Was :)



 feedo.pl
Dbamy o mamy znajdziecie również na facebooku --> Feedo.pl 

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiamy łóżeczka turystyczne, u nas cała 3ka dzieci spała właśnie w takich. Idealnie sprawdzają się i w domu i na wyjeździe:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 SchwytaneChwile , Blogger