Twistcar- pojazd nowej generacji

Dziś o pojeździe, który zrobił na mnie ogromne wrażenie, zresztą nie tylko na mnie. Na pierwszy rzut oka- zwykły jeździk, nic nadzwyczajnego. Wszystko zmienia się wraz z pierwszym ruchem kierownicy. Pozory mylą przekonałam się o tym już nie jednokrotnie. Na zdjęciach przekonacie się, że nie tylko na dworze świetnie się sprawdza a radość może przynieść również dorosłym. W czym tkwi ta wyjątkowość pojazdu jakim jest Twistcar?



Staś jak widzicie dzielnie pomagał składać. Instrukcja bardzo czytelnie napisana pomogła nam przygotować pojazd w 15 minut. Zasada poruszania się polega na tym, że musimy delikatnie obracać kierownicę--> prawo- lewo, prawo- lewo--> jedziemy :) Proste ? Banalnie... Gdyby tego było mało, po obróceniu kierownicy o 180 stopni możemy jechać do tyłu. Ze skręcaniem na boki też nie ma większego problemu. Świetna alternatywa dla dzieci, które mają problemy z zaburzeniami integracji sensorycznej i nie chcą bądź boją się jeździć na rowerze. Tu zdecydowanie łatwiej zachować równowagę.




Jak już wspomniałam, świetnie nadaje się do jeżdżenia po domu jak i na dworze. Obawiałam się hałasu w pomieszczeniu- nic bardziej mylnego. Kauczukowe koła dbają o komfort naszych uszu i mimo szybkiej jazdy nikomu z nas nie przeszkadzał. Gorzej z okrzykami radości u dzieci- te podczas zabawy z Twistcarem są nieuniknione i do nich trzeba się najzwyczajniej przyzwyczaić :) Dodatkowym atutem z pewnością jest bardzo niska waga pojazdu. Mój 5 latek z łatwością przenosił go w rękach w miejscach gdzie nie dało rady przejechać ( kamienie, trawa).





  




Twistcar udźwignie wg producenta do 120 kg- sprawdzaliśmy, czy faktycznie osoba cięższa sprawnie będzie się na jeździku poruszała i potwierdzamy, że jest stworzony nie tylko dla maluchów. My też podczas przejażdżek mieliśmy mnóstwo frajdy. Każdy z nas przekonał się na własnej skórze, że fajnie czasem poczuć się jak prawdziwe dziecko.



Szybką jazdą można się nieźle zmęczyć :) Jest to jednak bardzo pozytywne uczucie.










1 komentarz:

  1. Mamy tego przyjaciela i jest niezastąpiony podczas ostatnich spacerów

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 SchwytaneChwile , Blogger