Moje dziecko nie chce jeść... Czy na pewno ?

Naznaczanie dziecka jakąkolwiek nazwą nie jest w moim mniemaniu czymś pozytywnym bo przecież sama nie chciałabym być nazywana "nie jadaczem ryb i grzybów" czy tą, która " boi się pająków". Staram się nie nazywać mojego syna z wybiórczością pokarmową " niejadkiem" chociaż w pewnym sensie nim jest.  Jak patrzeć zatem na malucha, który nie koniecznie chce przyjmować nowe pokarmy ? Musimy od czegoś zacząć...





Przeglądając internet wielokrotnie spotkałam się z wieloma tekstami na temat "niejadków" . Być może nie jestem specjalistą w tej dziedzinie jednak chciałabym Wam opisać po krótce naszą historię z jedzeniem a może lepiej będzie brzmiało " spożywaniem pokarmów o określonej barwie "? Tak dokładnie tak.. Staś do tej pory spożywał tylko białe pokarmy - jogurt, bułka, mleko, ziemniaki itp...


Staś jest dzieckiem o opóźnionym rozwoju psychomotorycznym o czym już z pewnością większość z Was zdążyła się przekonać czytając nasze wpisy. Do drugiego roku życia jadł niemal wszystko. Jak piszą w wielu mądrych poradnikach to właśnie w tym okresie u dziecka pojawiają się różnorakie bunty i niechęć do jedzenia może być spowodowana po prostu normą rozwojową. Wtedy o tym nie wiedziałam...

Dawałam mojemu dziecku to na co miał ochotę ciesząc się, że je cokolwiek. Być może nauka mówienia, wspinania się, biegania i ogólny rozwój poznawczy dziecka jest na tyle silny w tym czasie, że jest wstanie wykluczyć poczucie głodu u malucha. Jednym z błędów które popełniałam było to, że nie zawsze w tamtym okresie Staś siadał z nami przy stole mając tą bułkę w rękach ( pozwalałam mu z nią biegać), wprowadzałam soki, w których jest mnóstwo cukru i mnóstwo przekąsek między daniami. Te wszystkie rzeczy zmieniły całkowicie jego nawyki żywieniowe. NIE RÓBCIE TEGO CO JA...

Żeby tego było mało nie wiedziałam jak silne zaburzenia integracji sensorycznej ma mój maluch i jak bardzo obniżone napięcie mięśniowe, które wpływa choćby na żucie pokarmów stałych. To wszystko doprowadziło do kotłowania myśli w mojej głowie i najzwyczajniejszy strach o zdrowie mojego dziecka... Wybrałam się do specjalisty..

Na swojej drodze spotykam wielokrotnie rewelacyjnych ludzi. Jakiś czas temu poznałam Martę, która jest ekspertem w dziedzinie żywienia i postanowiłam, że muszę się z nią skonsultować. To ona stara się nas nakierować na odpowiedni tor żywieniowy. Swoją drogą, chciałabym Was bardzo zachęcić do spotykania z ludźmi specjalizującymi się w tematach około żywieniowych i nie tylko. Świat idzie do przodu i nie bójmy się pytać innych gdy w naszej głowie pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości co do wychowania, zdrowia czy rozwoju dziecka.

Woda zamiast soków, wspólne posiłki bez rozpraszaczy typu telewizor w tle, tablet, telefon na stole, odpowiednia ilość posiłku, nowości na talerzu w małej ilości, brak przekąsek i przede wszystkim zmiany tych wszystkich nawyków U CAŁEJ RODZINY... To nie tylko w tym "niejadku" tkwi problem. Dziecko patrząc na innych buduje swój świat- bądź autorytetem. 

Marta poleciła mi również coś co może wzbogacić dietę Stasia o produkty, których wcześniej moje dziecko by nawet nie tknęło. Przemycenie od niedawna zdrowych wartości w jedzeniu, które nagminnie spożywa mój maluch cieszy teraz zarówno mnie jak i jego samego. Hitem są różdżki smaku zmieniające kolor naleśników, jogurtów i różnego rodzaju kaszek... Zielony jogurt naturalny z miodem- to rewelacyjny posiłek nazwany przez samego zainteresowanego jogurtem Szreka. Do tej pory mój syn jadał tylko te przesycone cukrami jogurty ze sklepowej półki. Teraz wiem, co robić by to zmienić...





RÓŻDŻKI SMAKU firmy HELPA to sproszkowane owoce liofilizowane. To Owocowy pył zamknięty w pojedynczych Różdżkach Smaku, który pozwala na zachowanie witamin i składników mineralnych, a także pełne urozmaicenie i eksperymentowanie w kuchni.
Różdżki Smaku czarują smakiem i bajkowym kolorem, który równocześnie jest w 100% naturalny.



Co Sprawia, Że Czary Mamy Są Wyjątkowe?


  • ZBOŻA, OWOCE i nic więcej!
  • surowce prosto od rolnika
  • wprowadzanie nieznanych odmian zbóż
  • idealna konsystencja
  • krótki okres przygotowania

 – 2-3 minuty
  • bezpieczeństwo produktu poprzez krótkie gotowanie
  • owoce sprzedawane oddzielnie – możliwość tworzenia własnych połączeń smakowych
  • owocowe Różdżki Smaku pakowane jako pojedyncze porcje
  • bajkowy kolor, piękny zapach i pyszny smak
Produkty Helpa to nie tylko magiczne różdżki... To magiczna linia zdrowych produktów dla całej rodziny...




Pokochałam ich stronę --> https://www.helpa.pl/ na której znaleźć można produkty, przepisy i pomysły na zdrowe dania ale i mądre artykuły dotyczące zdrowia i wychowania. 



7 komentarzy:

  1. pierwsze słyszę o takim czymś- zaciekawiłaś mnie- tym bardziej,że tez mam niejadka w domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj powiem Ci że to jest hit w naszym domu... Chętnie chłopcy czarują i zamieniają kolor potraw... sama jestem w szoku

      Usuń
  2. Też jako dziecko byłam niejadkiem , lekarz zalecił abym miła kwasek cytrynowy na apetyt i zaczełam jeść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie słyszałam przyznam szczerze... ale jak ten kwasek ? do czegoś ?

      Usuń
  3. te kaszki są super...
    co do niejadków, myślę, ze jedne dzieci bardziej lubia jeść, a inne mniej, ale znajdą się rzeczyz, które będą smakowąły nawet niejadkom, o ile nie zepsujemy smaku dzieci cukrem i słodyczami. wierzę, że pokazywanie, ekspozycja na nowe smaki i zaciekawianie dzieciaków jest dobrą drogą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście córka nigdy nie była niejadkiem i chętnie zjada wszelkie owoce i warzywa, nie lubi tylko buraka i szpinaku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tych produktów.
    Moim Tośkiem było roznie-raz był niejadkiem, a za jakiś czas jadł wszystko i dużo. Ja mam zasadę, że jemy przy stole i tyle, ile jesteśmy w stanie. Nie nakładam dużo na talerze-nie lubię marnowania żywności. Jeśli ktoś zgłodnieje, po prostu weźmie dokładkę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Schwytane Chwile , Blogger