Uczę się literek, cyferek, wyrazów z Disney'em

Pierwsza klasa to dla nas nie lada wyzwanie. Tu już nie ma czasu na " odpuszczanie" sobie czegokolwiek. Nie wszystko przychodzi nam z łatwością więc wspieramy się mądrymi publikacjami, które ułatwią mojemu 7 latkowi wejście w ten nie koniecznie prosty dla niego świat. Franio zdecydowanie jest umysłem matematycznym i jestem przekonana, że z dodawaniem, odejmowaniem czy nawet w późniejszym etapie mnożeniem nie będzie miał problemu. Rzecz inaczej ma się z pisaniem. Grafomotoryka sprawia mu największy problem i chcę mu pomóc przejść przez to obronną ręką. Tłumaczę, że jak nie wypracujemy tych najprostszych szlaczków, głosek i innych elementów później będzie tylko trudniej- musimy dbać o to od samego początku. Sportowcy też by osiągać sukcesy muszą codziennie trenować- tak samo rzecz ma się z uczniami. Z pomocą przyszły nam fantastyczne książeczki od WYDAWNICTWA AMEET. Od teraz uczymy się z bohaterami Disney'a. 


Toy Story to jedna z ostatnich bajek na jakiej byliśmy z chłopakami w kinie. Zamawiając te zeszyty pomyślałam, że Franiowi z większą łatwością przyjdzie pisanie czy tworzenie wyrazów z bohaterami, których zna i nie myliłam się- to był strzał w 10. Zarówno w pozycji z literami jak i cyframi ( tu bohaterami są Elsa i jej przyjaciele) mój syn uczy się pisać elementami- nie kreśli od razu całej litery i to jest jak zauważyłam najlepsze co mogło mu się trafić. 

Wszystkie literki są w jednej książeczce od A do Z i co ważne są w wersji pisanej nie drukowanej jak uczono go w zerówce. 



Dodatkowym atutem jest fakt, że na każdej stronie dla rozluźnienia znajdują się proste zadania związane np z daną głoską lub cyfrą jednakże nie wymagające żmudnego pisania...



W każdym zeszycie mniej więcej od połowy znajdują się strony z naklejkami i zadania do wykonania przy ich użyciu. Można skakać po stronach nie wykonując ich po kolei co też uważam za plus. 






Książeczka z wyrazami to pozycja, w której główną rolę odgrywają naklejki- ma to być ułatwieniem dla młodszych dzieci. Osobiście nie korzystamy z nich w dalszym ciągu podszkalając pisanie- tworzenie wyrazów nie sprawia Franiowi większych kłopotów. Jak widzicie, wszystko można dopasować do własnych możliwości i umiejętności by nauka stała się przyjemnością a nie żmudną pracą. 







2 komentarze:

  1. Tego typu książeczki edukacyjne sa u nas nr.1.dziewczyny uwielbiają

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiamy książeczki i gazetki z Ameet, zawsze było i jest ich u nas sporo :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Schwytane Chwile , Blogger