Jakie przedszkole dla dziecka z autyzmem ?

Często pytacie mnie jakie przedszkole wybrać dla dziecka w trakcie diagnozy lub takiego już z postawioną diagnozą autyzmu. Postanowiłam, że napiszę o tym post. Post o naszych doświadczeniach...

W przypadku gdy jesteście na początku drogi niestety nie macie zbyt dużej pomocy i możliwości... Gdy otrzymacie papier i potwierdzenie ASD jest dużo łatwiej i otwierają się dla Was pewne furtki... 

Macie do wyboru przedszkole ogólnodostępne np z nauczycielem wspomagającym, przedszkole specjalne bądź placówkę integracyjną. Przeszliśmy ze Stasiem przez wszystkie 3 i póki co najlepiej sprawdza się opcja 3. Dlaczego ? 

Staś jest dzieckiem z autyzmem, zespołem genetycznym i opóźnieniem rozwojowym w stopniu lekkim. Jest wymagający ale i bystry. Bardzo obserwuje, naśladuje i lubi kontakt z większą ilością rówieśników... W przedszkolu integracyjnym są dzieci zarówno niepełnosprawne jak i neurotypowe potocznie zwane " zdrowymi". Mamy tu mniejszą ilość dzieci niż w placówce ogólnodostępnej i zarówno większą ilość nauczycieli, którzy przeważnie mają doświadczenie w pracy z maluchami o specjalnych potrzebach. Teoretycznie wydawać by się mogło, że wszystko wygląda idealnie, możesz spokojnie oddać swoją pociechę i mieć nadzieję, że wiele się tam nauczy... Nie zawsze tak jest... Podczas wyboru przedszkola warto zrobić rozeznanie i zebrać opinie... Sama nazwa, dyplom nie mają większego znaczenia gdy ludziom pracującym się nie chce współpracować i w ogóle wydają się być wiecznie zmęczone... 

W jednym z przedszkoli, na samym początku naszej drogi, gdy Staś miał 3 lata oddałam go w ręce Pani wspomagającej z tytułami, która kompletnie nie miała ochoty z nim pracować co dało się wyczuć. To ja, mama, osoba bez większego doświadczenia doradzałam jej co warto byłoby robić by pomóc mojemu dziecku. Malo tego, dzień w dzień słyszałam, że mój syn się nie słucha, że jest niegrzeczny, że nie usiedzi w miejscu... Strzeżcie się takich ludzi nawet przy dzieciach bez problemów rozwojowych... Nauczyciel ewidentnie minął się z powołaniem i skazał moje dziecko z góry na porażkę...

Powiedzmy sobie szczerze jedną rzecz... Od nauczyciela, który pracuje z dzieckiem z autyzmem po części zależy przyszłość podopiecznego... Być może nie nauczy go w miesiąc pisać, czytać ale pokaże mu jak żyć w grupie, da mu bezpieczeństwo i sprawi, że maluchowi będzie się chciało brnąć do przodu. Bez zaufania, bez jakichkolwiek chęci i poświęcenia praca mija się z celem... Co ważne nauczyciel zawsze musi współpracować z rodzicem, mówić o sytuacjach trudnych i musi umieć malucha wzmacniać pozytywnie by ten czuł, że może, że potrafi... Jeśli w placówce jakiej jesteście lub w jakiej chcielibyście by było Wasze dziecko dowiecie się, że wychowca/ n-ciel wspomagający nie rozmawia z rodzicami nie idźcie tam.. Dla mnie rozmowa to podstawa..

Spotkaliśmy na swojej drodze zarówno osobę, która miała mnóstwo dyplomów i zero empatii jak i dziewczynę na początku swojej drogi pedagogicznej, którą Staś pokochał do tego stopnia, że mamy kontakt do dziś. Tej drugiej się chciało, czytała, pytała, próbowała, tuliła gdy trzeba było... Praca z dzieckiem takim jak nasz Staś nie jest łatwa- bywa cholernie ciężko. Mogę jednak zaświadczyć, że wykazując chęci możemy doświadczyć ogrom radości ze zdobytych przez malucha umiejętności... Niestety ale ludzie często się poddają...

Wracając do pytania, którą placówkę wybrać warto dodać, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi... Ważne by ludzie tam pracujący byli empatyczni jak dziewczyna, o której wspomniałam przed chwilką ale również wiele zależy od stanu w jakim obecnie znajduje się Twoje dziecko. AUTYZM to ogrom problemów i wielka różnorodność. Każde dziecko jest inne. Są dzieci, które nie mówią i takie, które gadają bez końca... Są maluchy wpatrzone w jakiś punkt, które wydają się być "osowiałe" i takie jak nasz Staś, któremu nogi " chodzą" nawet gdy siedzi.. Są pięknie rysujący i te, które kredki traktują jak zło konieczne... Każdy człowiek i każdy autysta jest inny..

Pytajcie znajomych, czytajcie opinie w internecie, idźcie na rozmowę nie tylko z dyrekcją ale i nauczycielem, który potencjalnie miałby zajmować się Waszym dzieckiem. Zaufajcie też swojej intuicji bo ta jak się okazuję jest najlepsza. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Schwytane Chwile , Blogger