Wczesne wspomaganie rozwoju mowy u najmłodszych i pierwsze książeczki

"Mówić... do dziecka trzeba dużo mówić. Cały czas i od urodzenia a najlepiej to jeszcze czytać mnóstwo bajek jak dziecko jest w brzuchu..." Tak powiadają psychologowie... Ja nie czytałam, być może źle robiłam..

Staś zawsze mówił mało i zaczynał późno. Od około 8 miesiąca życia jest pod opieką logopedy. Często spotykam się z pytaniami dlaczego tak szybko ? Przecież mówi się, że dziecko ma czas do 3 roku życia "rozkręcić się" z mówieniem ? Nie do końca. Jeśli około roku nie świadomie mówi słowa mama, tata. baba, papa lub w ogóle mówi np tylko jedno z tych słów bądź wcale to warto skonsultować się ze specjalistą. Jeśli nie radzi sobie również w tym wieku z większymi kawałkami jedzenia, jeśli nie pracuje boczną częścią szczęki, jeśli jedzenie wypada z buźki, nie potrafi dobrze ssać idźcie na konsultację. Staś ma dodatkowo obniżone napięcie mięśniowe, gotyckie podniebienie i z góry wiadomo że niektóre głoski będzie przekształcał. Warto zareagować szybciej :) Teraz mamy 16 miesięcy, trochę chorował więc były przerwy w terapii jednak mimo wszystko są efekty ! Dajmy sobie pomóc :) Pani logopeda nie tylko uczy nas jak podawać jedzenie ale i pokazuje nam mnóstwo rozwijających mowę zabaw.



Tłumaczmy przy pracach domowych na bieżąco co robimy : mama gotuje obiad, zobacz ta zupa pomidorowa jest czerwona, a teraz mama pomiesza, na spacerze: ale piękny ptaszek, fruwa i robi ćwir  ćwir, zobacz ile samochodów... itp. Przy Franku tak mówiłam a teraz buzia mu się nie zamyka nawet podczas mycia zębów :) Ze Stasiem było trochę inaczej. Początkowo kolki, nietolerancja laktozy, wieczny płacz. Później ząbkowanie, w między czasie nawracające zapalenie oskrzeli, lekarstwa za lekarstwami. Dodatkowo trzeba było okiełznać ciekawego świata przedszkolaka, którym tez trzeba się zająć. Mówiłam mniej.. Czasem marzyłam o ciszy.. Wiem jednak, że mimo wszystko rozmawiać z dziećmi trzeba dużo. Pamiętajmy, że od nas nauczą się najwięcej !

W domu wspierają nas ostatnio bardzo fajne książki wydawnictwa Olesiejuk .  OnoMaTo to seria książek dźwiękonaśladowczych, które warto czytać, przeglądać z dzieckiem by utrwalić otaczające nas odgłosy, by dopasowywać je wzrokowo do obrazu.



Książeczek z tej serii jest 8 my mamy 7 :) Wszystkie mają twarde strony które z łatwością najmłodsze dzieci mogą przewracać. Są kolorowe, ciekawią  malucha. Stworzone tak, by nie znudziły. Na jednej stronie jest zapisany dźwięk,na drugiej kto lub co go wydaje.










Koszt takich książeczek to ok 3-4 zł za sztukę . Polecam dla najmłodszych czytelników. Już teraz wiem, że są to jedne z lepszych książek , które odkryliśmy wraz z początkiem roku. Z czystym sumieniem polecam tym, którzy chcą wspierać rozwój mowy u dzieci, którzy zastanawiają się jakie książki wybrać jako "te pierwsze" czy co podarować choćby na roczek dziecku znajomych :)


4 komentarze:

  1. Alek słabo mówił... były wizyty u psychologa,logopedy a nawet badania czy aby to nie autyzm, obecnie ma 2,4lata i z dnia na dzień coraz więcej mówi ;)
    http://kolorowe-usta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a laryngolog ?:D koleżanki mały właśnie słabo mówił, logopedycznie wszystko ok a okazało się że ma 3 migdał, który coś tam uciska i musi wycinać... Dobrze że go skonsultowałaś i tu i tam.. w pewnym momencie się tak rozgada że nie będziesz mogła go zastopować.. a teraz gadaj gadaj i gadaj do niego :D :*

      Usuń
  2. mamy podobne książeczki..bardzo fajne...dobry logopeda potrafi czynić cuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) najważniejsze że Staś jak widzi "nasza" Panią Ale to się uśmiecha od ucha do ucha :) chyba mu się spodobała :)

      Usuń

Copyright © 2016 SchwytaneChwile , Blogger