Eco kosmetyki dla Twojego domu. Czy na pewno Eko ?

Nie samym czytaniem, opiekowaniem się dziećmi czy zabawami żyje blogger parentingowy. My, rodzice doskonale wiemy jak ważne jest utrzymanie czystości w naszych domach przy pociechach, które są w wiecznym pędzie. Brudny stół czy szafka od kredek, drzwi w pieczątkach z czekoladowych łapek, podłoga klejąca się od rozlanego soku znasz to ? Ja doskonale. Szukam kosmetyków do pielęgnacji, które szybko pozwolą mi się z tym uporać, będą roznosiły po wnętrzu przyjemną woń a przy okazji nie będą przyciągały kurzu i choć trochę będą ekologiczne. Czy udało mi się znaleźć to wszystko tym razem ? 



Jakiś czas temu stałam się posiadaczką takich oto 3 rozpylaczy z płynami, które nie powiem bardzo mnie zaciekawiły. Prosta, nie przesycona kolorami etykieta przemówiła do mnie od pierwszych chwil. Gdy wzięłam je do ręki zaczęłam wczytywać się w etykietę. Produkt eko kojarzy mi się z czymś na bazie octu cytryny, sody.. Hm.. Nie jestem chemikiem, nie znam się szczegółowo na składach ale przyznam, że tu ciężko go w ogóle wyczytać. Pozwolę sobie zacytować :

 "SKŁAD : mieszanina kwasów i środków powierzchniowo czynnych z Izopropanolem, zapach,, barwnik." - KONIEC !!! 

Czego się dowiedziałam się jeszcze z tyłu etykiety ? Tego, że należy używać zgodnie z zaleceniami, używać w rękawiczkach i w okularach typu gogle- daje mi to wiele do myślenia. Zastanawia mnie fakt, czy produkt EKO powinien wymagać aż takich zabezpieczeń ? Znalazłam też informację, że aby usunąć zabrudzenia należy psiknąć najpierw na ściereczkę a później nią samą przetrzeć zabrudzenie- fakt to się sprawdza ale tylko przy mniejszych zabrudzeniach . Przy większych wg mojego doświadczenia należy spryskać np zeschnięty osad z mydła, odczekać i dopiero zetrzeć. Tak zrobiłam z kabiną prysznicową i całe szczęście miałam otwarte drzwi bo długo musiałam wietrzyć łązienkę. Fakt, nie powinno się wdychać oparów i jest to zaznaczone ale jak to zrobić? Nie oddychac podczas sprzątania ? Wstrzymać oddech na ileś sekund? Przy mojej astmie ten środek okazał się dość niebezpieczny. Opary były na tyle mocne, że pokuszę się nawet o stwierdzenie " duszące" . 

Plusem z pewnością jest fakt, że doczyszczają większość zabrudzeń. Zatłuszczony okap, kuchenka czy wspomniana kabina prysznicowa jest domyta jak należy. Kredki świecowe z białej komody zeszły za jednym pociągnięciem namoczonej szmatki tylko nadal w mojej głowie pojawia się pytanie czy oby na pewno te preparaty są EKO? 

Zapytałam producenta a tym samym sprzedawcę o komentarz i otrzymałam zapewnienie, że komponenty używane do produkcji tych kosmetyków w 97 % są naturalnego pochodzenia i są zgodne z obowiązującymi normami. Faktycznie, do wyczyszczenia małej powierzchni np stołu nie wymagamy użycia dużej ilości produktu i w tym wypadku na pewno nikomu on nie zaszkodzi. 

Przyznam szczerze, że sama nie bardzo wiem co o nich myśleć i ten wpis jest moją subiektywną opinią. Jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat tych produktów, musicie sami się przekonać o jakości, która bądź co bądź nie jest zła ale wg mnie do nazwania ich EKO długa droga. Powtarzam, tak jest wg mnie, Wy możecie mieć inne zdanie, które chętnie poznam :) 


Zobaczcie efekt sprzątania i zdjęcia, które zrobiłam podczas testowania :









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 SchwytaneChwile , Blogger