Domowe pływanie... w papierze

Dziś postanowiliśmy przenieść basenik z chłodnego balkonu do dużego pokoju. Hola hola.. Franio postanowił.. Tak tak skorzystał z okazji gdy przez chwilę balkon był otwarty i szybciutko wciągnął go do domu ( czasem zaskakują mnie jego pomysły, nie raz zaniósł ten basenik do brodzika i chciał pływać ). W związku z tym, że na podłodze leżała już poszarpana gazeta wymyśliłam, że podrzemy ją do końca:) Darliśmy, robiliśmy kulki, rzucaliśmy się nimi po czym zabawa przerodziła się w sprzątanie, które mój synek bardzo lubi ( oby jak najdłużej mu to zostało) . Po sprzątaniu było "pływanie" i wygłupianie się :)








Niesamowite jest to, że tak niewiele trzeba dziecku do szczęścia :)

2 komentarze:

Copyright © 2016 SchwytaneChwile , Blogger