RENOWACJA STAREJ KUCHNI- CZY WARTO ?

 W tym roku bez podsumowań chociaż mogę krótko powiedzieć- dla nas nie był to zły rok... Zmieniliśmy dom, poznaliśmy diagnozę Stasia, mąż zmienił pracę... Życzyłabym nam wszystkim by ten 2021 był rokiem uśmiechu, dobrych decyzji i pozytywnej energii... Przechodząc do meritum, chciałabym Wam opowiedzieć trochę o przedświątecznej ( dosłownie dwa tygodnie przed świętami) zmianie, na którą bardzo czekałam... Czy było warto ? Ile nas to kosztowało ? Jak długo zeszło ? Wszystkiego dowiecie się w tym wpisie...

Kuchnia jaką zastaliśmy w nowym domu jest dębowa- nie tak jakieś okleiny z laminatu- lity dąb. Mężowi- stolarzowi bardzo podobają się tego typu meble bo wie ile pracy wymaga ich stworzenie - mi już mniej... Dla mnie za dużo w domu jednolitości- w każdym pomieszczeniu podobnie. Swoją drogą zawsze marzyłam o białej kuchni i to marzenie postanowiłam spełnić ( właściwie to poprosiłam męża o pomoc bo bez niego w tym temacie ani rusz). Pierwsze za co się zabraliśmy to było kupno farby- 3v3 do mebli i podkładu antytaninowego..Okazało się, że meble dębowe i z drewna egzotycznego po pomalowaniu samą farbą wydalają taniny i powstają żółte plamy... Czas schnięcia zarówno jednej warstwy podkładu jak i jednej warstwy farby ( potrzebne są minimum dwie) to około 6-8 h każdej ! 


Po pierwsze
na taki remont musisz mieć miejsce... Ja, optymistka myślałam, że mąż pomaluje fronty jak leci, będzie szybko, łatwo i z efektem wow... Niestety, okazało się że było sporo oklejania, rozkręcania, oznaczania, oczekiwania na wyschnięcie a tym samym kilka dni byłam bez frontów z jednej strony a później z drugiej.bo schnięcie i malowanie odbywało się w pracowni męża.. Całość zajęło nam około dwóch tygodni...

Po drugie wymiana blatu to też nie praca łatwa a już na pewno nie dla jednej osoby- tu nadźwigaliśmy się razem. Musisz mieć kogoś do pomocy...


Po trzecie musisz być złotą rączką- trochę tu pracy stolarskiej, trochę malarskiej a trochę hydraulicznej jak np wymiana zlewu czy kranu.

Jak to wyglądało ze strony finansowej ? Napiszę Wam mniej więcej bez zagłębiania się w groszowe końcówki :

Farby 2x- 80 = 160
podkład - 100
zlew- 350
kran 100
blaty 2x = 800
uchwyty 34 sztuki x 3 = 102
Wałki, taśmy, śrubki- 100 

RAZEM = 1712 zł

Jak widzicie ceny nie są wygórowane, nie brałam najdroższych uchwytów, nie wybierałam najdroższego kranu itp. Poświęciliśmy mnóstwo pracy na ten remont, sporo nerwów a i tak została nam jeszcze do pomalowania ściana i położenie paneli winylowych.

 Czy warto zabierać się za to samemu ? Jeśli czujecie, że macie siłę, macie miejsce na malowanie i schnięcie frontów samodzielnie to jak najbardziej warto ! Za kwotę, którą wydaliśmy nie wymienilibyśmy samych frontów, o blatach nie wspomnę... Osobiście jestem zachwycona, wszystko łatwo się czyści ale gdyby nie mój mąż całe przedsięwzięcie okazałoby się klapą a ja pozostałabym na marzeniach...


Dziękuję mężu! Spełniasz marzenia żony a to jest bezcenne :-) 


1 komentarz:

  1. Poprawki na plus.
    Wiem z doświadczenia, że każda najdrobniejsza rzeczdo ,,renowacji" w domu to dzieciątko złotych mnożone przez wiele. Zatem koszt spory.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Schwytane Chwile , Blogger